piątek, 3 listopada 2017

Scenariusz pirackich urodzin ;)

Na początku wiedziałam tylko jedno - mają być urodziny ;) Dla przyjaciół Dziedzica :)
Chwilę potem zaczęła kiełkować myśl, że może by tak osadzić urodziny w jakimś motywie przewodnim.
Piraci! Tak!
Stwierdziłam, że to taki wdzięczny, choć dość oklepany, motyw.
Ale co tam! Przecież nasze Piraciątka będą jedyne w swoim rodzaju, niepowtarzalne! :D

Skoro decyzja o organizacji przyjęcia urodzinowego zapadła, a i styl został wybrany - zaczęłam szukać inspiracji w Internecie. A tu? Wszystko i nic!

W końcu - z notatnikiem w ręku - zaczęłam krok po kroku planować imprezę :)
W ten sposób udało mi się stworzyć scenariusz, który do samego końca pozwolił mi wszystko ogarnąć, choć i tak bez wpadek i spontanu się nie obyło! ;)

Przygotowania trwały jakieś trzy tygodnie. Zaczęliśmy od zaproszeń. Ale to już wiecie :)

Przygotowałam też dekoracje - na dużych arkuszach papieru pakowego narysowałam dwie palmy i statek - i wykleiłam szkice bibułą. No dobra - Dziedzic dzielnie mi w tym wszystkim pomagał :)





Na szybko skleciliśmy z Dziedzicem żagle, które rozparliśmy na brzozowych patykach. Za "materiał" posłużył tu brystol :) Niestety ta dekoracja się nie sprawdziła - z jednego, nieprzewidzianego powodu - w dniu imprezy było wietrznie i żagle przegrały walkę z żywiołem ;)


Z brystolu wycięłam też płetwy rekinów :) Za pomocą taśmy dwustronnie klejącej oraz wykałaczek zostały potem przymocowane do niebieskiego koca i tak powstał "Ocean Rekinów", który dzieci musiały pokonać, przechodząc nad nim po równoważni.



 Oczywiście nie mogło również zabraknąć statków z papieru :) Nakitrałam ich, że hoho! Cześć z nich "robiła" za półmiski na ciastka i cukierki - jednocześnie ozdabiając stół :)


Pozostałe zostały "załadowane" słodkościami", zapakowane w przeźroczystą folię prezentową i przewiązane sznurkiem pakowym. Goście Dziedzica otrzymali je jako słodkie podziękowanie na zakończenie imprezy :) Aha! Ozdobą były też papierowe girlandy.


 Wzór znalazłam w Internecie - o tu: http://www.papierowaagrafka.pl/2017/02/1150/papierowa-girlanda-druku-alfabet/ Wydrukowałam potrzebne strony - i tak powstała nasza girlanda :)

Główną zaplanowaną atrakcją była zabawa w szukanie ukrytego Skarbu. Dlatego na dużym arkuszu papieru narysowałam mapę placu zabaw, na którym odbyło się przyjęcie :) i drogę do skarbu.



Mapa została porwana na 5 fragmentów - każdy z nich zbliżał nas do celu, ale odkrywał też zadania do wykonania.

I w końcu nadszedł TEN dzień! I zabawa zaczęła się na całego! 
Pomóc we wszystkim miała mi poniższa ściąga, zwana szumnie "scenariuszem" ;) Zamieszczam ją tu, żeby wiedzieć, gdzie szukać przy następnej okazji (a ta "już" za 5 lat! Niecałe! ;) ). A może i ktoś z Was znajdzie tu coś dla siebie :) Będzie mi niezmiernie miło :)

SCENARIUSZ PIRACKICH URODZIN

1. Zaczynamy śpiewaniem „Sto lat” i dzieleniem tortu. Gdy dzieci zjedzą – wówczas pojawia się zły pirat Barnaba (w tej roli Tutuś) i przekazuje list w butelce. Z przejęciem czytamy list.
2.   O nie! Pirat Barnaba wyzywa nas od „szczurów lądowych”! Tak nie może być! Animator pasuje dzieci na piratów, każdemu kładąc na ramieniu miecz i mówiąc:  „Na całe złoto i wszystkie skarby świata – pasuję Ciebie, „imię”, na Pirata!” i wręcza każdemu dziecku maskę pirata.
3.   Gdy dzieci zostaną pasowane – zły Pirat Barnaba daje im pierwszy fragment mapy.
4.   Idziemy do „ścianki wspinaczkowej” – tam ukryty jest koszyk z lornetkami. Każde dziecko dostaje jedną lornetkę – z nią łatwiej będzie szukać drogi do skarbu :)
5.   Gdy wszystkie dzieci dostaną lornetki – zły Pirat Barnaba przekazuje kolejny fragment mapy.
6.   Dzieci znów „płyną” statkiem, trafiają na ocean rekinów. Teraz muszą udowodnić, że są odważne. Każde z nich musi pokonać równoważnię tak, aby nie wpaść do wody, w której pływają rekiny! Gdy wszystkie dzieci pokonają przeszkodę, krzyczymy z radości i bijemy brawo. Zły Pirat Barnaba przekazuje w nagrodę kolejny fragment mapy.
7.  Statek z piratami płynie dalej. Znajduje zieloną wyspę, a na niej – tajemniczy pakunek. Jubilat odpakowuje paczkę, a tam… chusta animacyjna! Zabawy z wykorzystaniem chusty.
8.   Zły Pirat Barnaba przekazuje dzieciom następny fragment mapy.
9.   Każde z dzieci musi przejść na plac wyłożony kostką, trzymając w rękach talerzyk, a na talerzyku – nadmuchany balonik. Zadanie polega na tym, aby z „zielonej wyspy” na kostkę przejść w taki sposób, aby balonik nie spadł (ostatecznie z racji wiejącego wiatru zrezygnowałam z balonów :( ).
10. Plac wyłożony kostką to wieeeelki statek. Dzieci ustawiają się w dwóch grupach, gęsiego. Naprzeciw stoją animatorzy i mówią wierszyk – a dzieci powtarzają po nich kolejne czynności:

Animator - Kapitan opowiada, zachęcając dzieci do wykonywania zamierzonych czynności:
Dzielni i silni piraci/Dzieci pokazują swoje muskuły :D
Wyruszyli na poszukiwanie Skarbu na Czekoladową Wyspę.
W rękach trzymali wiosła/wszyscy trzymają ręce do góry/
Którymi wiosłowali raz w lewo/wiosłujemy z lewej/
Raz w prawo/wiosłujemy z prawej/
I tak na zmianę/wiosłujemy na zmianę/
Aż nagle na niebie zebrały się ciemne chmury/pokazujemy palcem do góry/
I na morzu zrobił się sztorm! Statek kołysał się na wszystkie strony!/dzieci się kołyszą/
Zrobił się przechył na stronę lewą/wszyscy przewracają się na lewą stronę/
Potem przechył na stronę prawą/wszyscy przewracają się na stronę prawą/
A potem łódź kołysała się do przodu i do tyłu/pochylamy się do przodu i do tyłu/
W dodatku zaczęły ich gonić rekiny, więc musieli przyśpieszyć z wiosłowaniem/udajemy, że wiosłujemy uciekając przed rekinami/
Aż w końcu dotarli do Czekoladowej Wyspy!/oblizujemy się i masujemy po brzuchu/ Gdzie tubylcy zdradzili im przepis na pyszną czekoladę!/zbieramy się w kole i rozpoczyna się taniec animacyjny do piosenki Chocolate !!!”
11. Po odtańczeniu czekoladowego tańca zły Pirat Barnaba przekazuje dzieciom ostatni fragment mapy. Idziemy wg wskazówek, na końcu dzieci odnajdują skarb – kuferek wypełniony czekoladkami. Wpadamy na genialny pomysł, że może udałoby się przekonać złego Pirata Barnabę, aby przestał być zły. Sugerujemy, że może gdy Pirat zje magiczną czekoladkę z kuferka – to wówczas będzie uśmiechnięty i zadowolony. Na sam koniec dzieci tańczą i bawią się razem.
12. Na koniec imprezy każde z dzieci otrzymuje papierową łódkę ze słodyczami – w ramach podziękowań za przybycie na urodziny.   

Scenariusz, scenariuszem - ale bez wpadek się nie obyło. Jakież było moje zdumienie, gdy na chwilę przed wręczeniem ostatniego fragmentu mapy okazało się, że... w ustalonym miejscu nie ma skarbu! No wiecie - ja myślałam, że z domu zabrał go Tutuś... A Tutuś... myślał zupełnie odwrotnie ;) :P Szybko udało się dostarczyć "zgubę", a w czasie oczekiwania na kuferek - dzieci miały czas, żeby się napić, posilić i... pomalować farbami na stretch'u, który został rozciągnięty pomiędzy drzewami :)
No i - podczas "płynięcia" do Czekoladowej Wyspy... zapomniałyśmy uruchomić maszynkę do robienia baniek mydlanych... Do dziś nad tym ubolewam, bo przy tym ZAWSZE jest fantastyczna zabawa :(

No! To żeby nie kończyć tym smutnym akcentem - pokażę Wam, jak wyglądał list od złego Barnaby :) I znów postarzona kartka - tym razem upchana w butelkę :)



I to by było na tyle! Ahoj! ;)

2 komentarze:

  1. Odpowiedzi
    1. Ja??? Żałuj, że nie widziałaś R. w roli Barnaby! To jego "życiówka" :D - doceniam tym bardziej, że on to taki mało "medialny" typ ;) Dobrze, że ma żonę, która czasem skrobnie coś o nim w Internetach ;)

      Usuń