środa, 12 lipca 2017

Kreatywnie: plakatówki i stretch! :)

A w minioną niedzielę... Dziedzic miał gościa!
Najprawdziwszego, swojego, młodszego o 1,5 roku... płci żeńskiej! ;)
Dacie wiarę??? :D ;)

Towarzystwo poznało się jakiś czas temu.
 Na placu remontowo-budowalnym :D
 W warunkach iście sprzyjających zawieraniu dziecięcych przyjaźni.
 Wiecie - kuuuupaaaa piaaaaachuuu! Kilka rupieci do grzebania w nim. I kilka resoraków Dziedzica. 

Tak się tworzy przyjaźń! :D

Od tamtego czasu Dziedzic czekał na odwiedziny towarzyszki zabaw u siebie. 
No i w końcu się udało!


Musia - znaczy ja - przegrzebała internety w celu znalezienia jakiegoś świetnego zajęcia dla obojga. 
Bo u nas podwórko już od jakiegoś czasu placu budowy nie przypomina (choć zielonego, trawiastego dywanu wciąż brak), a i remonty wewnątrz zakończone (nooo...prawie ;) ), zatem atrakcji w postaci gór piachu - brak!

Poszukiwania na szczęście przyniosły efekt i chwilę później dumnie niosłam pod pachą rolkę stretch'u, a w ręku - nożyczki :D
Tutusia jeszcze po drodze ze sobą zgarnęłam i wspólnymi siłami, w jakieś 10 minut stworzyliśmy dla dzieciaków plenerowe miejsce do malowania farbami! :D


Do pełni szczęścia potrzeba tak niewiele! :D
Trochę folii, pędzle, no i farby!


Pomysł chwycił - dzieciaki tworzyły cudne, kolorowe malowidła :D



Przy okazji pokazałam im, że udało nam się kupić magiczne farby! Że jak zmieszamy niebieski i żółty - to mamy zielony! A żółty i czerwony - zamieni się w pomarańczowy! Potem "młodzież" sama mieszała farby i - krzycząc radośnie - informowała nas, jakie to nowe kolory zostały uzyskane! :D

Dorośli też mieli pole do popisu - pędzle szły w ruch, każdy chciał coś zmalować! :D


A ci, którzy nie chcieli - wybrali spacer po lesie, który mamy tuż za płotem :D Dacie wiarę, że są już grzyby???


Na sam koniec okazało się, że nie doceniłam możliwości naszego podwórka! 
I że kreatywność dzieci nie ma granic!
Bo wystarczy trochę ziemi, trochę wody i... mamy błoto!


A błoto to bagno! :D
A w bagnie - to samochody toną! :D
A służby przyjeżdżają im pomagać!  :D


 Popołudnie zleciało w mgnieniu oka :) 
Dzieci pożegnały się umorusane, ale szczęśliwe i pełne wrażeń :D
Już umówiły się na kolejny raz, także... Internecie - strzeż się! Znów będę szukać inspiracji! :D ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz