Wczoraj Dziedzic realizował pierwsze zadanie, które w Kalendarzu Adwentowym przygotowały dla niego elfy :)
Przy niewielkiej pomocy Musi przygotował List do Świętego Mikołaja :)
I choć marzeń jest wiele - postanowił skupić się na dwóch naj, naj, najważniejszych ;)
Te kule na górze to łańcuch Cotton Balls'ów :D Koniecznie muszą mieć włącznik! I działać na prąd - mają robić za lampkę nocną. Te, które mamy są na baterie, których nie nadążamy zmieniać ;)
A poniżej CBL - Tomek! Koniecznie z torami! ;)
We wtorek wyślemy list do Świętego Mikołaja ;) Niech się chłopak uwija z prezentami, bo czasu coraz mniej! ;) :D
Dziedzic zdecydowanie miał wczoraj wenę :) Tutuś wyposażył go w dwa kartony po meblach, a Dziedzic szybko stwierdził, że są one doskonałe do namalowania obrazów! :)
Wzbogaciliśmy się o dwa :)
Na pierwszym widnieje nasz dom - drugi to portret naszej rodziny :D
Niestety Dziedzic stwierdził, że ani czerwona kredka, ani pomarańczowa nie są właściwe dla Musi - więc mam tu na głowie blond ;) No i okazuje się, że - jak na rodzinę przystało - korzystamy z usług tego samego fryzjera! ;) :D Tematu bujności naszych fryzur nie będę poruszać! ;) :D
Pozdrawiamy Was serdecznie!!! :D
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz