Podłogę miałam dziś umyć... I stertę ubrań poprasować... I w ogóle przed dwunastą miało być w domu błyszcząco i pachnąco!
Ale nie jest! :D
Jest za to kolorowo i z uśmiechem na twarzy Dziedzica :D
Podłoga nie zając... Prasowanie też nie ;)
Wszystko przez to, że... Dziedzic namierzył farby plakatowe... I od razu "No Muuusiaaa... plosę Cię... pomalujemy???"
Do tego rano przeczytałam na FB, że pewne urocze Puzzelki domek z kartonu będą robić i ozdabiać na bóstwo...:)
I na sam koniec przypomniało mi się, że jakiś czas temu Tutuś przywiózł właśnie kartonowy domek, który do tej pory zalega w garażu.
Sami widzicie - wszystkie znaki na niebie i ziemi mówiły mi dziś: "Prasowanie i mycie podłogi - złoooo! Malowanie z Dziedzicem - cacy!" ;)
Ruszyliśmy do dzieła! Złożyliśmy karton w chatkę i chwyciliśmy za pędzle :) Dziedzic zaczął od firanki ;)
Jak widzicie - zadbał o wszystko - również o to, aby nie pomalować farbami bluzki ;) Znalazł drugie zastosowanie dla kapoka do pływania ;) Za nic nie szło mu go zdjąć ;)
"Mój domet będzie tololowy!" Tak też się stało: komin jest żółty, jedna połowa dachu - zielona, druga + drzwi - niebieskie, okiennice - czerwone :) Udało nam się pomalować również kwiatuszki porastające dom - ale tylko z jednej strony. Druga pokoloruje się jutro - wraz z ozdobnym parapetem na tyłach domku ;)
Chwilę później nastąpiła błyskawiczna przeprowadzka ;)
Jak zobaczyłam, ile "skalbów" znosi do swojego nowego M1 Dziedzic, to pomyślałam, że chyba sam będzie musiał "zamieszkać" przed domkiem ;)
Ale nie! Wszystko się zmieściło! :) I nawet placuszki z jabłkami udało mu się zjeść w środku - podobno tu lepiej smakowały ;) Bardzo możliwe, bo... zjadł osiem! :)
Jestem wielką fanką zabawek wykonanych z drewna lub papieru/tektury. Te drugie - mimo, że mniej trwałe - dają możliwość kreatywnej zabawy. Zwykły karton przyniesiony ze sklepu może szybko stać się remizą strażacką lub garażem dla ulubionego samochodu, a nawet - jeśli jest odpowiednio duży - autem! :)
Podłogę umyję jutro! Obiecuję!!! ;) :D
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz