poniedziałek, 21 listopada 2016

Przyjemne porządki :)

Dwa miesiące... Tylko tyle i aż tyle...

Wzięło mnie dziś na... porządki! :)
Ale nie byle jakie ;) Wczłapalam się na strych i powyciągałam z niego wszystko, co może przydać się Okruszkowi :)

Z sentymentem i łezką wzruszenia w oku oglądałam maleńkie ciuszki - przecież dopiero co stroiłam w nie Dziedzica!



Moja Mama z uporem maniaka pyta mnie, czy skompletowałam wyprawkę.
No to mówię do niej, że przecież... wszystko mam! Wystarczy zdjąć ze strychu, uprać, uprasować, ułożyć w komodzie, trochę spakować do torby i gotowe!Tylko pieluszek brak ;)
No ale jak to? Babcia ma powód do zmartwienia! ;) Bo przecież do szpitala trzeba nowe! :D

Zupełnie, jakby to "stare", co to Dziedzic leżał w tym może miesiąc, miało na sobie milion plam i tyleż samo łat :D


Żeby nie było to... trochę "nowego" też mam w zanadrzu... No bo wiecie jak to jest: idziesz po ciuch dla siebie, ale... to malusie takie słodkie! I tamto! No to jeszcze skarpetusie do kompletu... Czapusia...
 I wracasz do domu z torbą szmatek dla Okruszka! ;)


Odkurzyłam wózek, kołyskę, wanienkę - już za niedługo będą miały kolejnego właściciela :)


Tutuś ma inne zadanie - szykuje Okruszkowi pokoik :)
Ściany już się pokolorowały - znaczy nie same, wiadomo ;) W sobotę zaczęła  "się kłaść" podłoga :)

W tym tygodniu Dziedzic wrócił do przedszkola po przerwie na chorowanie, a ja...
A ja mam zamiar zakasać rękawy i zmalować w okruszkowym pokoju to i owo na ścianie! :D Tylko ciiii...
Bo jak powiedziałam ostatnio Dziedzicowi o tym co i gdzie namaluję, to ten z zachwytem na ustach i błyskiem w oku obwieścił: "To ja namaluję mu tlattol!!!"

Nooo - to byśmy się zdziwili! ;) :P

Ale zanim "coś" pojawi się na ścianie okruszkowego pokoju - muszę zmajstrować "coś" dla Dziedzica! I to jest priorytet, bo... czas mnie goni! :D Na 01. grudnia "niespodziewanka" musi być gotowa!!! :D

2 komentarze:

  1. ej, ale jak to?! Uważasz, że lepiej malujesz niż Michaś?? ;P

    OdpowiedzUsuń
  2. A skąd! Mistrza nie przerosnę! ;) Ale wiesz: niech On swoje arcydzieła - póki co - na kartkach tworzy ;) Na ściany przyjdzie jeszcze czas :D

    OdpowiedzUsuń