niedziela, 20 listopada 2016

Kaprysy Gwiazdy! ;)

Korzystając z tej z okazji, że Dziedzic w minionym tygodniu "siedział" (to zdecydowanie określenie na wyrost) w domu, postanowiłam zaangażować go do roli modela :)

Wcześniej niż zwykle - bo nie w grudniu, tuż przed świętami, ale już teraz - otworzyliśmy pudło z bożonarodzeniowymi ozdobami :)

Potem urządziliśmy sobie "spacer" po domu, wybierając te przedmioty, które mogły nam się przydać. 
Nie wiem, jak to się stało, ale Dziedzicowi udało się nawet "przemycić" drewnianą latarnię morską, która nijak miała się do zaplanowanej konwencji, ale - mimo wszystko - załapała się na kilka ujęć... ;)

Ale - "do brzegu"!

Całe to przedwczesne świąteczne zamieszanie służyło jednemu. 
Wykorzystując pustą, szarą ścianę w nowym pokoju Dziedzica, wyczarowaliśmy świąteczną dekorację i... zrealizowaliśmy domową sesję zdjęciową! :D


Powstało wiele zdjęć, które złożą się na fotoksiążkę :) 
Będzie świetna pamiątka! :D


Choć Dziedzic z zapałem pomagał mi zaaranżować przestrzeń - to samo pozowanie do zdjęć już nie było dla niego tak atrakcyjne ;)



Jak na prawdziwą Gwiazdę przystało - nie uniknęliśmy fochów, głośnego "Ooooo, nieeeee!!!" i "No juuuuż???"


A ponieważ Dziedzic jest przekorny - taki spadek po Musi ;) - wystarczyło powiedzieć "Tylko się nie uśmiechaj!", "Tylko na mnie nie patrz!", "Nie siadaj na skrzyni!" - żeby uzyskać wprost odwrotny efekt ;)



Trud i "gimnastyka" zaowocowały 30-toma pięknymi zdjęciami :) Może nie są idealne, pewnie dużo im brakuje, jednak - jak na pierwszy raz w "studio" jestem zadowolona z efektów. 


Ostatecznie - gdy już było "po bólu" ;) - nawet Dziedzic przyznał, że taka sesja i bycie modelem to "fastantyczna" zabawa ;)

2 komentarze: