środa, 23 listopada 2016

Spełnione marzenie... :)

... jedno z wielu...

Część z nich udało się zrealizować, ale w głowie wciąż nowe i nowe :)

Tutuś mówi: "Powoli!", ale w moim prywatnym słowniku takie słowo nie istnieje...

Tutuś o tym wie - zna mnie przecież nie od dziś - a mimo wszystko myśli, że coś się w tej kwestii zmieni, że Musia pod tym kątem ewoluuje...

No way! :D :D :D 

Bo ja wciąż mam wrażenie, że zabraknie mi czasu...
Bo ja jestem niecierpliwa tak, że aż mnie samą to czasem irytuje... (ale rzadko ;) )
Bo przecież jedno marzenie goni następne - nie można kazać czekać tym pierwszym w kolejce...

Jedne są zupełnie malutkie - drugie to COŚ DUŻEGO!

Półtora tygodnia temu udało się spełnić kolejne marzenie z magicznej, niekończącej się listy ;)

Czekałam na ten dzień od dawna... od wczesnej wiosny...

Aż w końcu nadszedł!

I choć był zupełnie inny, niż zakładałam, że będzie, to było pięknie, wesoło i zabawnie - nawet dziedzicowe fochy nie popsuły efektu końcowego.

Miało być wiosennie, słonecznie, zielono...
A było zimowo, słonecznie i... nawet zieleń udało się znaleźć. 

Cicho!
Tyle tekstu na dziś wystarczy!
Wszystko zapisane w kadrach!
Czyli my widziani okiem "Karolina Wasilewska - Fotografia Dziecięca" (https://www.facebook.com/Karolina-Wasilewska-Fotografia-Dzieci%C4%99ca-750283031663203/?fref=ts)







Dziękujemy za wspaniałą atmosferę, cierpliwość i... wzruszającą pamiątkę! :) :) :)

Weź teraz bądź człowieku mądry ;) i wybierz spośród wszystkich zdjęć te, które umieścisz w albumie ;) 
Ojjjj... twardy orzech do zgryzienia! ;)

Do zobaczenia - niebawem! Wtedy postaramy się wyposażyć Dziedzica w lepszy humor ;) 
No i pozostaje mieć nadzieję, że Okruszek będzie wdzięcznym modelem! ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz