poniedziałek, 3 października 2016

#Czarny Protest

Jestem kobietą. Jestem mamą. Jestem żoną, córką, siostrą, przyjaciółką. Mam rozum, którego nie boję się używać. Życie obdarzyło mnie cudem posiadania dzieci - wymarzonych, chcianych, kochanych. ZDROWYCH!!! Jeden cud ma 4 lata i wypełnia moje dni po brzegi. Drugi - dopiero przyjdzie na świat - już wkrótce. To, że nigdy nie zostałam wykorzystana seksualnie, że moje dzieci są zdrowe, a ciąża nie zagrażała i nie zagraża mojemu istnieniu - nie oznacza, że upoważniona jestem do patrzenia wyłącznie na czubek własnego nosa!

Ten przydługi wstęp prowadzi do jednego - do wyrażenia MOJEGO zdania na temat "nowej" ustawy antyaborcyjnej.

NIE JESTEM zwolenniczką aborcji na żądanie. Tłumaczenia typu "przydarzyło się, a nie chcę, nie jestem gotowa" - nie trafiają do mnie zupełnie. Masz głowę - używaj jej. Nie jesteś gotowa? Zadbaj o antykoncepcję. Koniec! Ale!

Nie wymagajmy od ŻADNEJ Kobiety, aby zdecydowała się urodzić dziecko, które będzie przypominać jej o gwałcie! Nie każda z nas gotowa jest pokochać takie dziecko, nie doszukiwać się w nim cech i podobieństwa do oprawcy. Urodzić po to, aby nienawidzić? Aby oddać do Domu Dziecka? Aby... zabić...?

Nikt nie ma prawa żądać, aby Kobieta nie podejmowała decyzji o przerwaniu ciąży, gdy dowiaduje się, że jej dziecko posiada wady, które nie pozwolą mu żyć... Wady, które doprowadzą do jego śmierci chwilę po narodzinach. Urodzić, aby szybko umieścić w trumience i - po uiszczeniu właściwej opłaty księdzu - złożyć małe ciałko na cmentarzu, pozostając z traumatycznym widokiem zdeformowanego dzieciątka do końca życia?

Nikt nie może wymagać, aby Kobieta dokonywała wyboru pomiędzy życiem swoim, a życiem płodu, jeśli ciąża zagraża matce... Kto ją zastąpi dzieciom, gdy jej zabraknie? Ciocia, babcia? Sąsiadka? Jeśli któraś z nas świadomie podejmie ryzyko - należy wspierać i wierzyć, że wszystko zakończy się dobrze. Ale niech to będzie WŁASNY, NIEPRZYMUSZONY wybór!

Jeśli rządzący chcą NARZUCAĆ swoje przekonania, ideologie całemu społeczeństwu - bo przed wyborami coś obiecali instytucjom pro-life i kościelnym - to chyba coś z nimi nie tak! Zadbajcie najpierw o ważniejsze kwestie: hospicja perinatalne, właściwą opiekę dla kobiet, które straciły dzieci, opiekę psychologów, domy dziecka, opiekę dla dzieci niepełnosprawnych. Zaostrzcie prawo karne dla gwałcicieli i pedofili.

Nikomu nie życzę niczego złego... Ale... Co zrobisz Ty, który popierasz "nową" ustawę antyaborcyjną, gdy to Twoja żona, córka, siostra, przyjaciółka znajdzie się w jednej z tych trzech powyższych sytuacji??? Czy nadal będziesz ślepo wierzył w nieludzkie zapisy ustawy? Jak bardzo trzeba nienawidzić kobiet, żeby chcieć skazać je na powrót do średniowiecza?

Punkt widzenia - zależy od punkty siedzenia. Nie bądźmy obojętni!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz