Jestem kobietą. Jestem mamą. Jestem żoną, córką, siostrą,
przyjaciółką. Mam rozum, którego nie boję się używać. Życie obdarzyło
mnie cudem posiadania dzieci - wymarzonych, chcianych, kochanych.
ZDROWYCH!!! Jeden cud ma 4 lata i wypełnia moje dni po brzegi. Drugi -
dopiero przyjdzie na świat - już wkrótce. To, że nigdy nie zostałam
wykorzystana seksualnie, że moje dzieci są zdrowe, a ciąża nie zagrażała
i nie zagraża mojemu istnieniu - nie oznacza, że upoważniona jestem do
patrzenia wyłącznie na czubek własnego nosa!
Ten przydługi wstęp prowadzi do jednego - do wyrażenia MOJEGO zdania na temat "nowej" ustawy antyaborcyjnej.
NIE JESTEM zwolenniczką aborcji na żądanie. Tłumaczenia typu
"przydarzyło się, a nie chcę, nie jestem gotowa" - nie trafiają do mnie
zupełnie. Masz głowę - używaj jej. Nie jesteś gotowa? Zadbaj o
antykoncepcję. Koniec! Ale!
Nie wymagajmy od ŻADNEJ Kobiety, aby
zdecydowała się urodzić dziecko, które będzie przypominać jej o
gwałcie! Nie każda z nas gotowa jest pokochać takie dziecko, nie
doszukiwać się w nim cech i podobieństwa do oprawcy. Urodzić po to, aby
nienawidzić? Aby oddać do Domu Dziecka? Aby... zabić...?
Nikt nie
ma prawa żądać, aby Kobieta nie podejmowała decyzji o przerwaniu ciąży,
gdy dowiaduje się, że jej dziecko posiada wady, które nie pozwolą mu
żyć... Wady, które doprowadzą do jego śmierci chwilę po narodzinach.
Urodzić, aby szybko umieścić w trumience i - po uiszczeniu właściwej
opłaty księdzu - złożyć małe ciałko na cmentarzu, pozostając z
traumatycznym widokiem zdeformowanego dzieciątka do końca życia?
Nikt nie może wymagać, aby Kobieta dokonywała wyboru pomiędzy życiem
swoim, a życiem płodu, jeśli ciąża zagraża matce... Kto ją zastąpi
dzieciom, gdy jej zabraknie? Ciocia, babcia? Sąsiadka? Jeśli któraś z
nas świadomie podejmie ryzyko - należy wspierać i wierzyć, że wszystko
zakończy się dobrze. Ale niech to będzie WŁASNY, NIEPRZYMUSZONY wybór!
Jeśli rządzący chcą NARZUCAĆ swoje przekonania, ideologie całemu
społeczeństwu - bo przed wyborami coś obiecali instytucjom pro-life i
kościelnym - to chyba coś z nimi nie tak! Zadbajcie najpierw o
ważniejsze kwestie: hospicja perinatalne, właściwą opiekę dla kobiet,
które straciły dzieci, opiekę psychologów, domy dziecka, opiekę dla
dzieci niepełnosprawnych. Zaostrzcie prawo karne dla gwałcicieli i
pedofili.
Nikomu nie życzę niczego złego... Ale... Co zrobisz Ty,
który popierasz "nową" ustawę antyaborcyjną, gdy to Twoja żona, córka,
siostra, przyjaciółka znajdzie się w jednej z tych trzech powyższych
sytuacji??? Czy nadal będziesz ślepo wierzył w nieludzkie zapisy ustawy?
Jak bardzo trzeba nienawidzić kobiet, żeby chcieć skazać je na powrót
do średniowiecza?
Punkt widzenia - zależy od punkty siedzenia. Nie bądźmy obojętni!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz