Jesień jaka była każdy wie...
No nie postarała się w tym roku - zapadana, zapłakana, szara, bura i ponura...
Ale kilka pięknych dni jej "wydarliśmy" :)
Gdy tylko zza zapadanego nieba wyjrzało słońce - ruszaliśmy w plener.
W ogóle las to miejsce, do którego zawsze jesienią nas ciągnie.
Te kolory, ten zapach - przez cały okrągły rok w lesie nie jest piękniej.
Ja - zwyczajnie odpoczywam.
W ogóle to z lasem związana jest pewna mroczna historia z mojego dzieciństwa ;)
Miłością do lasu - podobnie jak do pływania - zaraził mnie mój Tata.
Ojjj... za dzieciaka jeździłam z nim do lasu bardzo często!
Bo tata to zapalony grzybiarz :)
Któregoś razu pech chciał, że się w lesie zgubiliśmy.
Jeszcze większy pech sprawił, że w tym czasie w radio podali ogłoszenie, że z pobliskiego szpitala psychiatrycznego uciekł pacjent i że prawdopodobnie ukrywa się w lesie - właśnie w tym, w którym byliśmy z Tatą. Podobno pacjent mógł być groźny.
W czasie kiedy nie było komórek: nasze znaczne spóźnienie + komunikat w radio + słabe serce mamy, skończyło się tym, że gdy my - cali i zdrowi (jedynie głodni) wróciliśmy do domu, mamę właśnie zabierało pogotowie... Pamiętam ten moment do dziś...
Mimo tak dramatycznych wspomnień - las nadal jest dla mnie miejscem dającym wytchnienie.
Gdyby jeszcze tylko pośród gałęzi swoich pajęczyn nie rozpinały pająki... ;)
Tu człowiek idzie, głowa spuszczona, grzybów wypatruje i nagle... jak nie wlezie twarzą w pajęczynę!!!
I zaraz ten wrzask na cały las! :P
Bo co jak co - ale pająków to ja nie cierpię. Boję się ich okrutnie i żyję w przekonaniu, że one czyhają na moje życie! Brrrr...
Mimo tak dramatycznych wspomnień - las nadal jest dla mnie miejscem dającym wytchnienie.
Gdyby jeszcze tylko pośród gałęzi swoich pajęczyn nie rozpinały pająki... ;)
Tu człowiek idzie, głowa spuszczona, grzybów wypatruje i nagle... jak nie wlezie twarzą w pajęczynę!!!
I zaraz ten wrzask na cały las! :P
Bo co jak co - ale pająków to ja nie cierpię. Boję się ich okrutnie i żyję w przekonaniu, że one czyhają na moje życie! Brrrr...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz