Siedzę w okruszkowym pokoju :) Na podłodze :) Jeszcze nie wiem, kto mnie podniesie ;) Jedno jest pewne - już temu komuś współczuję ;) :D
Siedzę i patrzę - w ścianę :D
A raczej na to, co na niej widnieje :)
Uśmiecham się od ucha do ucha :D
Czemu? Właśnie skończyłam realizować plan, do którego przymierzałam się dobrych kilka miesięcy.
Aż w końcu przyszedł ten dzień - konkretnie rzecz biorąc przedwczoraj - kiedy na dłużej zaprzyjaźniłam się z ołówkiem :)
I pozwoliłam mu "pobazgrać" po ścianie ;)
W pogotowiu miałam gumkę do ścierania oraz temperówkę - nieskromnie przyznam, że ta druga miała więcej pracy niż ta pierwsza ;)
Poniedziałkowe prace zakończyłam na takim etapie.
Wczoraj wyciągnęłam pudło z farbami. Tutuś przytaszczył z garażu wiaderka z resztami farb.
Ołówek mógł już sobie spokojnie odpoczywać - w ruch poszły pędzle!
W trakcie okazało się, że brakuje mi trzech kolorów - dlatego musiałam przerwać pracę nad malunkiem :)
Ale oko można było już trochę nacieszyć ;)
Dziś rano - zaraz po badaniach (ostatnich w dwupaku ;) ) pojechaliśmy do OBI :)
Do domu wróciłam uzbrojona w trzy pojemniczki wzorników DULUXA: czerwień, zieleń i ciemną szarość :)
Cały dzień spędziłam na kolorowaniu i dopieszczaniu ostatnich detali :)
Jak wyszło?
Dla mnie bomba! :D
Mam nadzieję, że Okruszek będzie zadowolony ;)
P.S. Żeby nie było - dziedzicowy pokój (tuż przed jego narodzinami) - również dostał "nowe oblicze" ;)
Wtedy na ścianie zaczęły paść się dwa urocze, pulchniutkie kucyki :)
O takie! :D
Póki chłopcy są mali - mogę przemycać słodkie motywy ;)
Nowy pokój Dziedzica już nie będzie taki dziecinny - postawiliśmy na inne motywy, bardziej "dorosłe", ale też mam w nich swój udział ;) Szczegóły wkrótce! ;)
P.S. Pierwszemu krytykowi - Dziedzicowi znaczy - drzewo i jego mieszkańcy baaaardzo się podobają :D
Co nie zmienia faktu, że Dziedzic nadal chce namalować Okruszkowi traktor ;)
No to lecę - muszę "natentychmiast" schować farby... Tak na wszelki wypadek ;) :D


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz