Dojrzewałam :) Długo :)
Do tego, aby w końcu blog powołać do życia :)
W końcu - jest! A ja z drżeniem serca wystukuję na klawiaturze pierwsze zdania...
Nieśmiało... Ale szybko - żeby się nie rozmyślić, nie stchórzyć, nie wycofać :)
Tytuł? Tytuł powstał już dawno :) Napisało go życie :)
Najpierw byliśmy my - S&R :)
Potem zostaliśmy obdarzeni NIM - naszym M. :)
Zwanym Dziedzicem.
Dziedzic za nic nie chciał mówić do nas tradycyjnie - znaczy Mamo i Tato :)
Zyskaliśmy oryginalne miano: Musia i Tutuś :)
Zyskaliśmy oryginalne miano: Musia i Tutuś :)
A teraz jesteśmy tu: Dziedzic, Musia i Tutuś :)
Na razie w takim składzie - z końcem stycznia - w powiększonym.
Czas tak szybko gna, wiele ważnych dni, spotkań, ludzi, dat i chwil
umyka, a ja nie daję na to przyzwolenia - chcę to wszystko zatrzymać,
móc wracać do tego, co już za nami, a co przywołuje na nasze twarze
uśmiechy :)
Na razie wszystko tu jest dla mnie nowe, ale mam nadzieję, że szybko ogarnę co i jak :)
Nieśmiało zatem zapraszam - odwiedzajcie, podczytujcie - będzie nam baaaardzo miło :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz