Witajcie w Nowym Roku! :D
No wiem, wiem - każdy już się oswoił z tym, że nastał 2018 :)
Ale my jak zwykle cierpimy na niedoczas ;)
Święta minęły nie wiadomo kiedy.
W Sylwestra Okruszek zdecydował spać w ciągu dnia prawie wcale, więc od godziny 12:00 jego marudzenie sięgało zenitu, a ja już sama nie wiedziałam co mogę jeszcze zrobić, żeby zmrużył choć na chwilę oczy.
W końcu się udało - zasnął po 18:00...
Na godzinę :D
A później balowaliśmy - Okruszek nie dotrwał do fajerwerków, sen zmorzył go na parę chwil przed północą. Natomiast Dziedzic... Noooo - to dusza towarzystwa! Poszedł spać dopiero o 04:30 :D
Z żalem, że to już! :D
Przed szampańską zabawą wyciągnęliśmy czarne kartki papieru, farby i pędzelki, i... pomalowaliśmy sobie trochę :)
Jak widzicie farby w naszym domu to nie typowe małe pojemniczki z plakatówkami, tylko duże butle. Powód jest jeden - ekonomia! Po farby Dziedzic sięga równie często, jak po plastelinę :) A przy tym sobie ich nie żałuje. Więc wzięłam się na sposób i zakupiłam podstawowe kolory w dużych, półlitrowych butlach. Kasa zaoszczędzona, zapasy zrobione, a dodatkowo zyskaliśmy zabawę w mieszanie barw podstawowych w celu uzyskania innych kolorów! :D Dziedzic nadal uważa, że to magia! ;) :D
Czarne kartki papieru zagościły sobie u nas przed urodzinami Dziedzica. Składałam z nich papierowe statki. Część wykorzystałam, a reszta leżała i czekała na pomysł. Takie trochę bezużyteczne były...
No ale w końcu pomysł przyszedł - wraz z weną ;)
Kartki się doczekały! A my mogliśmy się wyżyć. Artystycznie! :D
Najpierw namalowaliśmy pędzelkami domy.
A potem - w ruch poszły... słomki do napojów: porozcinane na końcach :)
Próbowaliśmy też wykorzystać ponacinane rolki po papierze toaletowym, ale efekt uzyskany słomką bardziej nam się spodobał. Za ich pomocą wyczarowaliśmy na niebie nad domami - kolorowe, piękne fajerwerki :)
I muszę Wam powiedzieć, że Dziedzic naprawdę się postarał! Do tego stopnia, że Dziadek, Babcia i Ciocie mieli problem ze wskazaniem, które dzieło jest Dziedzica - a które moje :D
Mamy z Dziedzicem w planach tworzyć więcej i więcej! Wijemy sobie nawet - przy pomocy Tutusia - najprawdziwszą "pracownię" ;) Z duuużym biurkiem i przyborami - wszystkimi w jednym miejscu! Dość powoli nam to idzie, ale kiedyś na pewno się uda skończyć ;) Na pewno znajdzie się tu również miejsce na eksponowanie naszych prac :)
Tymczasem pochłaniają mnie dekoracje na pierwsze urodziny Okruszka!
To już wkrótce! :D
P.S. Czy Wy też z utęsknieniem czekacie na śnieg??? :) :) :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz