Nie pojmuję!
Nie wiem, jak to się mogło stać, że dopiero co były wakacje, a teraz już mamy październik...
I ta cisza na blogu... Nie tak to miało wyglądać! :)
Jestem nieogarem!
I w sumie, to... całkiem mi z tym dobrze... ;)
Ja nie wiem, kiedy te blogujące mamy mają czas na napisanie trzech postów dziennie i przetykanie ich jeszcze krótkimi wpisami na fejsbukowych fanpejdżach ;)
Generator mają chyba... Tylko jaki? Tekstów? Czy energii? A może czasu? ;)
Dobra! Zaległy wpis dzisiaj :)
Kreatywnie będzie :)
Chętnie podzielę się z Wami przepisem na wyczarowanie postarzanego papieru :)
Nam posłużył do zrobienia zaproszeń na urodziny Dziedzica.
Co jest potrzebne?
Kartki papieru - takie zwykłe, do drukarki :)
Zaparzona kawa - fusiasta lub nie. Albo obie jednocześnie - jak kto woli ;)
Pędzel ;)
I pomocnik - u nas w tej roli, oczywiście - Dziedzic! ;)
Najpierw wydrukowaliśmy tekst zaproszenia. Jeśli macie taką możliwość - warto skorzystać z drukarki laserowej. Druk z atramentowej może się niestety rozmazać przy postarzaniu papieru.
Gdy tekst się drukował - można spokojnie zaparzyć kawę. Bynajmniej nie do picia! ;) Jeśli macie ochotę napić się kawy - zaparzcie dwie ;)
Ja naszą kawę do malowania zaparzyłam łącząc kawę rozpuszczalną z mieloną.
Fusy bowiem, podobno, dają ciekawszy efekt.
Potem do akcji wkroczył Dziedzic :)
Z przyjemnością chwycił za pędzel i z zapałem malował kartki papieru naparem z kawy.
Później papier sobie leżakował i dosychał :)
Gdy papier jest mokry, a zależy Wam na tym, żeby wyglądał na jeszcze starszy - to jest to dobry moment, aby postrzępić jego brzegi. My przy zaproszeniach sobie darowaliśmy, ale skorzystaliśmy z tego "zabiegu" przy robieniu mapy prowadzącej do skarbu.
Suchy papier został omieciony szczotką - w ten sposób pozbyłam się z niego fusów :)
W ruch poszły kolorowe cienkopisy - każde zaproszenie zostało ozdobione grafiką nawiązującą tematycznie do motywu przewodniego urodzin :)
Na sam koniec - zwinęliśmy zaproszenia w rulonik i każde z osobna przewiązaliśmy sznurkami.
W takiej postaci trafiły do rąk naszych zacnych gości :)
Gorąco Was zachęcam do skorzystania z naszego pomysłu!
Jest przy tym mnóstwo zabawy, a i efekt jest naprawdę satysfakcjonujący :D
W następnym poście podzielę się z Wami scenariuszem na pirackie urodziny :)
Powstał on po wielu poszukiwaniach w Internecie :)
Chętnie poświęcę mu osobny wpis - w końcu za jakieś cztery lata może zajść potrzeba skorzystania z niego ponownie ;) Przynajmniej będę miała pewność, gdzie go szukać ;)