Kiedy Dziedzica nie było jeszcze na świecie, gdy oglądaliśmy jego śliczną buźkę na zdjęciach USG -
każde z nas dopatrywało się, do kogo będzie podobny.
Od tamtego czasu minęły cztery lata. Dla nas Dziedzic podobny jest sam do siebie.
Jest zupełnie wyjątkowy! ;)
Oczywiście - w naszym odczuciu jest najpiękniejszym chłopcem pod słońcem -
rodzicielska miłość rządzi się przecież własnymi prawami ;)
Inni najczęściej twierdzą, że jest podobny do mnie :)
Nieliczni - że do Tutusia.
Ci ostatni od razu zyskują w Jego oczach, a Tutuś - pęka z dumy! :)
W naszym rodzinnym albumie znalazłam kilka zdjęć, które faktycznie są dowodem na to, że Dziedzic to mniejsza kopia Tutusia. Czasami więc - jestem skłonna zgodzić się z mniejszością ;)
Teraz przyglądamy się zdjęciom USG naszego drugiego Synka :)
Łatwo nie jest, bo... z lubością zasłania rączkami twarzyczkę i czule wtula ją w łożysko :)
Celebrytą - widać - nie będzie ;)
Tym razem nie szukamy podobieństwa do siebie - szukamy podobieństwa do Dziedzica :)
Jedną cechę mają wspólną - gdy śpią, podkładają złożone rączki pod policzek :)
Nie obraziłabym się, gdyby Okruszek był równie grzecznym i pogodnym dzieckiem, jak jego Starszy Brat... ;)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz