czwartek, 20 kwietnia 2017

Najlepsze, co mogliśmy im dać!

Wieczór... Czas kąpieli...
Dziedzic - w wannie.
Okruszek - w wanience.
Dziedzic mówi: "Wiesz, Musia? Miałem marzenie, żeby mieć Blata... I mam! Że trzeba marzyć... Bo marzenia się spełniają!"

Tak... Moje też się spełniły. I to dwa razy!  

Wieczory... Lubię je... Bardzo...
 To jest czas, kiedy zdecydowanie zwalniamy.
Kiedy mogę usiąść, poplanować...
 Pobyć sama z myślami.

Czas, kiedy chłopcy już smacznie śpią.

Lubię wpatrywać się w ich spokojne oddechy.
Obserwować, jak na ich buziach pojawiają się delikatne uśmiechy, sugerujące, że śnią się im prawdziwie kolorowe sny.


Okruszek za chwilę skończy 3 miesiące! Rozumiecie? TRZY!!!
A dopiero przyjechaliśmy z nim ze szpitala, dopiero bracia poznawali siebie nawzajem...
Trzy miesiące - a fascynacja Dziedzica Okruszkiem wciąż trwa :)

Ostatnie tygodnie, pozwoliły mi zobaczyć Dziedzica na nowo. 
Nie ma już malutkiego chłopczyka. 
Zniknął.
Pojawił się za to mądry, rozsądny, opiekuńczy i troskliwy chłopiec.
 I to w nowej roli - w roli Starszego Brata.
Zachowuje się tak, jakby nie był nim od blisko 3 miesięcy - tylko od zawsze.


Nie ma zazdrości. Zamiast niej jest troska i całe pokłady miłości.
Całowanie w główkę, w czółko, w stópki, w rączki.
Reagowanie na każdy dźwięk - o płaczu nie ma mowy. Wystarczy, że Okruszek kwęknie - Dziedzic jest już obok i cichutko uspakaja: "- No co tam? Nie płacz, już jestem, taaak?"


Pomaga podczas przewijania, dzielnie podając pieluchę - nawet wtedy, gdy zwartość tej zużytej, wonią nie przypomina róż ;)

Śpiewa kołysanki.
Czyta książeczki.


Opowiada, co będą robić, gdy Okruszek będzie już duży.
Zdradza mu, że będzie miał wtedy zęby i będzie mógł razem z nim jeść "naleśniti" ;)
Stanowczo reaguje, gdy ktoś sugeruje, że weźmie sobie Okruszka. Nie ma mowy i koniec!
"To mój Blat! Że ja miałem takie marzenie! Ty też sobie możesz wymarzyć i będziesz miał/miała swojego!"
 Doskonały Starszy Brat!

Okruszek jakby zdawał sobie sprawę, z kim powinien trzymać sztamę. Wystarczy, że usłyszy Dziedzica - i już pojawia się szeroki uśmiech na pysiaku, a oczy szukają właściwej osoby. Czasem nawet zawoła"Eeeeejjjjj" ;)


Brat bratu pokazuje świat...
Duet idealny!

 Rosną nam te dzieci... Zdecydowanie zbyt szybko... I choć wiem, że w końcu pojawią się pierwsze niesnaski ("Mamoooo! On się na mnie patrzy! ;) ), to mam nadzieję, że będą umieli je rozwiązywać. Że będą dla siebie zawsze najważniejsi, niezastąpieni! Że w trudnych chwilach (oby było ich jak najmniej) będą mogli wzajemnie na siebie liczyć, wspierać się i grać do jednej bramki.
Dołożymy wszelkich starań, aby wpoić im, że są dla siebie bezcenną wartością.


Patrzę, jak śpią... Pochylam się, żeby ucałować ich na dobranoc...
I jestem pewna, że najlepsze, co mogliśmy im dać już się stało...
Daliśmy im SIEBIE nawzajem.

Jest pięknie! :)