Wieczór... Czas kąpieli...
Dziedzic - w wannie.
Okruszek - w wanience.
Dziedzic mówi: "Wiesz, Musia? Miałem marzenie, żeby mieć Blata... I mam! Że trzeba marzyć... Bo marzenia się spełniają!"
Tak... Moje też się spełniły. I to dwa razy!
Wieczory... Lubię je... Bardzo...
Dziedzic - w wannie.
Okruszek - w wanience.
Dziedzic mówi: "Wiesz, Musia? Miałem marzenie, żeby mieć Blata... I mam! Że trzeba marzyć... Bo marzenia się spełniają!"
Tak... Moje też się spełniły. I to dwa razy!
Wieczory... Lubię je... Bardzo...
To jest czas, kiedy zdecydowanie zwalniamy.
Kiedy mogę usiąść, poplanować...
Pobyć sama z myślami.
Czas, kiedy chłopcy już smacznie śpią.
Lubię wpatrywać się w ich spokojne oddechy.
Obserwować, jak na ich buziach pojawiają się delikatne uśmiechy, sugerujące, że śnią się im prawdziwie kolorowe sny.
Okruszek za chwilę skończy 3 miesiące! Rozumiecie? TRZY!!!
A dopiero przyjechaliśmy z nim ze szpitala, dopiero bracia poznawali siebie nawzajem...
Trzy miesiące - a fascynacja Dziedzica Okruszkiem wciąż trwa :)
I to w nowej roli - w roli Starszego Brata.
Zachowuje się tak, jakby nie był nim od blisko 3 miesięcy - tylko od zawsze.
Nie ma zazdrości. Zamiast niej jest troska i całe pokłady miłości.
Całowanie w główkę, w czółko, w stópki, w rączki.
Reagowanie na każdy dźwięk - o płaczu nie ma mowy. Wystarczy, że Okruszek kwęknie - Dziedzic jest już obok i cichutko uspakaja: "- No co tam? Nie płacz, już jestem, taaak?"
Pomaga podczas przewijania, dzielnie podając pieluchę - nawet wtedy, gdy zwartość tej zużytej, wonią nie przypomina róż ;)
Śpiewa kołysanki.
Czyta książeczki.
Opowiada, co będą robić, gdy Okruszek będzie już duży.
Zdradza mu, że będzie miał wtedy zęby i będzie mógł razem z nim jeść "naleśniti" ;)
Stanowczo reaguje, gdy ktoś sugeruje, że weźmie sobie Okruszka. Nie ma mowy i koniec!
"To mój Blat! Że ja miałem takie marzenie! Ty też sobie możesz wymarzyć i będziesz miał/miała swojego!"
Doskonały Starszy Brat!
Okruszek jakby zdawał sobie sprawę, z kim powinien trzymać sztamę. Wystarczy, że usłyszy Dziedzica - i już pojawia się szeroki uśmiech na pysiaku, a oczy szukają właściwej osoby. Czasem nawet zawoła"Eeeeejjjjj" ;)
Brat bratu pokazuje świat...
Duet idealny!
Rosną nam te dzieci... Zdecydowanie zbyt szybko... I choć wiem, że w końcu pojawią się pierwsze niesnaski ("Mamoooo! On się na mnie patrzy! ;) ), to mam nadzieję, że będą umieli je rozwiązywać. Że będą dla siebie zawsze najważniejsi, niezastąpieni! Że w trudnych chwilach (oby było ich jak najmniej) będą mogli wzajemnie na siebie liczyć, wspierać się i grać do jednej bramki.
Dołożymy wszelkich starań, aby wpoić im, że są dla siebie bezcenną wartością.
Patrzę, jak śpią... Pochylam się, żeby ucałować ich na dobranoc...
I jestem pewna, że najlepsze, co mogliśmy im dać już się stało...
Daliśmy im SIEBIE nawzajem.
Kiedy mogę usiąść, poplanować...
Pobyć sama z myślami.
Czas, kiedy chłopcy już smacznie śpią.
Lubię wpatrywać się w ich spokojne oddechy.
Obserwować, jak na ich buziach pojawiają się delikatne uśmiechy, sugerujące, że śnią się im prawdziwie kolorowe sny.
Okruszek za chwilę skończy 3 miesiące! Rozumiecie? TRZY!!!
A dopiero przyjechaliśmy z nim ze szpitala, dopiero bracia poznawali siebie nawzajem...
Trzy miesiące - a fascynacja Dziedzica Okruszkiem wciąż trwa :)
Ostatnie tygodnie, pozwoliły mi zobaczyć Dziedzica na nowo.
Nie ma już malutkiego chłopczyka.
Zniknął.
Pojawił się za to mądry, rozsądny, opiekuńczy i troskliwy chłopiec.I to w nowej roli - w roli Starszego Brata.
Zachowuje się tak, jakby nie był nim od blisko 3 miesięcy - tylko od zawsze.
Nie ma zazdrości. Zamiast niej jest troska i całe pokłady miłości.
Całowanie w główkę, w czółko, w stópki, w rączki.
Reagowanie na każdy dźwięk - o płaczu nie ma mowy. Wystarczy, że Okruszek kwęknie - Dziedzic jest już obok i cichutko uspakaja: "- No co tam? Nie płacz, już jestem, taaak?"
Pomaga podczas przewijania, dzielnie podając pieluchę - nawet wtedy, gdy zwartość tej zużytej, wonią nie przypomina róż ;)
Śpiewa kołysanki.
Czyta książeczki.
Opowiada, co będą robić, gdy Okruszek będzie już duży.
Zdradza mu, że będzie miał wtedy zęby i będzie mógł razem z nim jeść "naleśniti" ;)
Stanowczo reaguje, gdy ktoś sugeruje, że weźmie sobie Okruszka. Nie ma mowy i koniec!
"To mój Blat! Że ja miałem takie marzenie! Ty też sobie możesz wymarzyć i będziesz miał/miała swojego!"
Doskonały Starszy Brat!
Okruszek jakby zdawał sobie sprawę, z kim powinien trzymać sztamę. Wystarczy, że usłyszy Dziedzica - i już pojawia się szeroki uśmiech na pysiaku, a oczy szukają właściwej osoby. Czasem nawet zawoła"Eeeeejjjjj" ;)
Brat bratu pokazuje świat...
Duet idealny!
Rosną nam te dzieci... Zdecydowanie zbyt szybko... I choć wiem, że w końcu pojawią się pierwsze niesnaski ("Mamoooo! On się na mnie patrzy! ;) ), to mam nadzieję, że będą umieli je rozwiązywać. Że będą dla siebie zawsze najważniejsi, niezastąpieni! Że w trudnych chwilach (oby było ich jak najmniej) będą mogli wzajemnie na siebie liczyć, wspierać się i grać do jednej bramki.
Dołożymy wszelkich starań, aby wpoić im, że są dla siebie bezcenną wartością.
Patrzę, jak śpią... Pochylam się, żeby ucałować ich na dobranoc...
I jestem pewna, że najlepsze, co mogliśmy im dać już się stało...
Daliśmy im SIEBIE nawzajem.
Jest pięknie! :)



